← Powrót

Wróćmy na chwilę do początkowej historii z niezapowiedzianym przyjazdem po ataku histerii. Tak na tamten moment, czyli w sierpniu, odczuła to spotkanie Karolina:


Zobaczmy, jak to spotkanie zinterpretetowała Natalia (27 grudnia 2019)


Jak nieskończenie głupim, niedojrzałym i ograniczonym trzeba być żeby bez jakichkolwiek opartych w rzeczywistości podstawach pisać tak okropne rzeczy? Straszyć zabójstwem? Stawiać mnie w sytuacji w której muszę przekonywać że nie jestem niezrównoważonym szaleńcem?

Pomyślcie, jak takie słowa wpływały na rozchwianą emocjonalnie przyjaciółkę.

I tak już codziennie płakała, mieszkała z chłopakiem z którym chciała się rozstać, bo widziała dla nas szanse, a od osoby która ma na nią największy wpływ słyszy, że nie może dopuścić żebym się zakochał, że jestem niezrównoważony, że ją zabije. To jeszcze wzmocniło jej stany i niepewność co robić w życiu. Przy czym zachowywałem się dokładnie odwrotnie. Nigdy nie byłem zakochany. Kochałem ją, to silniejsze niż zakochanie.

Ten chłopak którego miała dla mnie zostawić to święty człowiek i też łamało mi się serce że musiał tego wszystkiego doświadczać. W grudniu dziewczyna miała się wyprowadzić od niego do hostelu. Zobaczcie jak zareagował

Ciężko sobie wyobrazić, na jakim trzeba być poziomie mentalnym i jak mocno kochać, żeby w momencie gdy życie się wali powiedzieć coś takiego. Zupełne przeciwieństwo Natalii. Dziewczyna którą kochał i z którą żył kilka lat zdradza go, wyprowadza się na jego oczach a on się martwi żeby dojechała szczęśliwie do chłopaka dla którego go zostawia. Mam nadzieję że dobrze mu się układa w życiu

← Powrót